Memy tłumaczeniowe [śmieszne]

suche memy od tłumaczy

Jeżeli śledzicie naszego bloga to doskonale wiecie, że często nasze wpisy mają raczej poważny charakter. Opisujemy między innymi jak tłumaczyć dokumenty szkolne, jaki rodzaj tłumaczenia wybrać oraz tego typu sprawy. Ale przecież nie tylko tym człowiek żyje! Zapraszamy do naszej galerii niezwykle suchych memów od tłumaczy!

suche memy od tłumaczy
designed bypressfoto

Memy tłumaczeniowe

Tak, doskonale wiemy, że etymologia słowa mem wskazuje na chany (fora obrazkowe) i niesłusznie przyjęło się używać tego określenia na każdy śmieszny obrazek. Ale SEO to SEO i nikt już nie pamięta, że „mem” określał jakąś pamiętną chwilę, wypowiedź lub rajd na 4chania, 8chanie albo ich polskich odpowiednikach: vichanie, tapchanie, karachanie lub erise. Jeżeli to co piszemy to dla Was jakaś magia to się nie martwcie – zanim nie dostaliśmy do tłumaczenia tekstów o historii polskich memów też nic na ten temat nie wiedzieliśmy!

Galeria memów

Powyższe memy pochodzą z naszej prywatnej galerii zapisanej gdzieś w odmętach dysku, tak więc nie jesteśmy w stanie podać ich autora. Jeżeli któryś z tych obrazków jest Twojego autorstwa daj nam koniecznie znać! Źródła: grupy na FB: TŁUMACZE, TŁUMACZENIA. Jeżeli zamiast śmiesznych obrazków szukasz konkretnych artykułów nt. tłumaczeń to zapraszamy do przeczytania:

Tłumaczenie przysięgłe z oryginału
Czy na tłumaczeniu przysięgłym zamieszcza się klauzulę poświadczającą, że tłumaczenie wykonano z oryginału?

Jak tłumaczyć dokumenty szkolne

odpisujemy jak tłumaczyć dokumenty szkolne

Prowadząc biuro tłumaczy lwią część naszej pracy stanowią tłumaczenia dokumentów edukacyjnych. Nasi Klienci tłumaczą wszystko – dyplomy ukończenia studiów, suplementy, świadectwa maturalne, świadectwa szkolne, świadectwa technikum, LO i szkół zawodowych i wiele, wiele innych. Często zadajecie nam pytanie, jak przetłumaczymy „XXX” (wstawcie odpowiednio tytuł/przedmiot/ocenę) dlatego postanowiliśmy w poniższym artykule rozjaśnić kwestię tłumaczeń dokumentów szkolnych. W końcu wiedza to klucz!

odpisujemy jak tłumaczyć dokumenty szkolne
designed by by master1305

Spis treści

Ogólnie o dokumentach edukacyjnych

Tłumaczenie dokumentów potwierdzających ukończenie danego szczebla edukacji to temat na obszerną książkę z zakresu translatoryki. W tym wpisie skoncentrowaliśmy się na paru podstawowych założeniach dotyczących tłumaczeń z języka polskiego na angielski. Jak w wielu dziedzinach tłumaczeń często nie ma jednej, prawidłowej odpowiedzi. Bardzo często użycie konkretnego rozwiązania tłumaczeniowego wynika z kontekstu i odbiorcy. Proponowane przez nas zwroty wynikają z doświadczenia – działamy na rynku od 1989 roku. Są one także oparte na wielu komunikatach zwrotnych od Klientów, ponieważ byli tak uczynni poinformować nas czy ich tłumaczenia były zrozumiałe dla odbiorcy. Chociaż zdarza się nam czasami ugiąć, gdy zamawiający obstaje przy swoim tłumaczeniu danego zwrotu, to przeważnie sugerujemy, aby korzystać z naszych rozwiązań. Proponowane rozwiązania są po prostu sprawdzone w praktyce 🙂 Gdybyście szukali mniej teorii, za to chcieli się dowiedzieć jak obliczyć cenę za tłumaczenie zapraszamy do naszego artykułu:

Tłumaczenie tytułów: magister, inżynier, licencjat

Najczęściej pojawia się pytanie: jak tłumaczyć tytuły zawodowe i stopnie naukowe? Odpowiedź jest prosta, a brzmi… nie tłumaczyć! Polski magister, inżynier, licencjat to nazwy własne, właściwe dla naszego krajowego systemu edukacji. Warto zwrócić uwagę, że nawet polskie uczelnie wydając dyplomy pozostawiają tytuły w brzmieniu oryginalnym. Na suplementach (i to nie tylko polskich!) w punkcie 2.1 znajduje się nawet przypis (1) informujący aby w przypadku tłumaczenia na język obcy pozostawić tytuł w języku wyjściowym. Największe i najbardziej prestiżowe uczelnie świata (m.in. Yale, Cambridge) oraz wiele instytucji przyjmujących dokumenty (NARIC, Izby Architektów, Adwokatów, etc) proszą, aby nie szukać na siłę ekwiwalentów w języku obcym. Jak same informują jest to zwyczajnie w świecie niemożliwe, a często prowadzi do zafałszowania posiadanych kwalifikacji. Średnio raz w roku zdarza się, że trafia do nas Klient, który prosi o przetłumaczenie dyplomu studiów z pozostawieniem tytułu w brzmieniu oryginalnym. Dzieje się tak ponieważ uczelnia/inny tłumacz nie pozostawili nazwy po polsku, a przez to dana uczelnia nie chciała przyjąć dokumentu.

Propozycje tłumaczenia

No tak, zapyta ktoś, ale co jeżeli tłumaczenie jest dla pracodawcy, który nie musi przecież wiedzieć czym jest polski „magister inżynier”? Właśnie na tę okoliczność przychodzą z pomocą przypisy tłumacza! W nawiasach kwadratowych, obok tytułu (lub w przypadku szerszego wyjaśnienia w przypisie dolnym) znajduje się najbliższy ekwiwalent angielski. Wygląda to mniej więcej tak.

magister [Master of Arts] lub [Master’s Degree]
licencjat [Bachelor of Arts/Science] lub [Bachelor’s Degree]
inżynier [Bachelor of Science] lub [Bachelor’s Degree]
magister inżynier [Master of Science, Engineer]
inżynier architekt [Bachelor of Science degree in Architecture (B.Sc. Eng.)]
magister inżynier architekt [Master of Science, Engineer degree in Architecture]
magister pielęgniarstwa [Master of Science degree in Nursing]
etc.

Równie często zdarza się nam zamieszczać na dole dyplomu uczelni przypis o następujący przypis.
[According to applicable regulations the title corresponding to the XXX degree shall remain in its original form when the record is translated].

*
Drobna uwaga: pisownia Master’s degree jak i Master degree jest dopuszczalna, chociaż ta z apostrofem występuje częściej.

Czy wiesz, że...
W suplementach do dyplomu nie stosujemy przypisów tłumacza w punkcie 2.1/2.2 ponieważ z treści suplementu szczegółowo wynika, czym jest dana kwalifikacja.

Nazwa dyplomu, świadectwa dojrzałości, Matura

W przypadku dokumentów szkolnych już same ich nazwy mogą przysporzyć kłopotów. Kończąc studia otrzymujemy dyplom ukończenia studiów. W obiegu funkcjonuje tłumaczenie „higher education diploma” lub same „diploma”, które zgodnie z naszym doświadczeniem jeżeli nawet nie jest błędem, nie jest najtrafniejszą propozycją. Dlaczego? Ponieważ w polskim systemie edukacji otrzymanie dyplomu oznacza ukończenie studiów, a ukończyć studia możemy co najmniej z tytułem licencjata/inżyniera. W wielu krajach anglosaskich „Diploma” oznacza ukończenie części programu wyższej edukacji. Obrazowo mówiąc jest to kwalifikacja zbliżona do polskiego wykształcenia „niepełne wyższe„. Sam kończąc studia w Australii po 2,5 roku otrzymałem „Advenced Diploma„, które poprzedzone było otrzymaniem paru poziomów „zwykłego Diploma”. Dopiero ten dokument uprawniał mnie do podjęcia ostatniego semestru na Uniwersytecie, gdzie mogłem aplikować o przyznanie Bachelor’s Degree. Dlatego na naszych tłumaczeniach, kierując się przede wszystkim interesem Klienta używamy opisowej nazwy.
DIPLOMA OF COMPLETION OF POSTGRADUATE MASTER LEVEL STUDIES / UNDERGRADUATE BACHELORS LEVEL STUDIES”. 

Mając na uwadze, że odbiorcy anglojęzyczny nie zawsze rozumieją system boloński (3+2,) bezpieczniej jest nie używać samego tłumaczenia first-cycle, second-cycle studies. Tak na marginesie, jest dla nas niesamowitym, że wiele osób w UK nie rozumie zupełnie systemu bolońskiego, chociaż UK do 2020 roku było w UE). Znów, wiedzeni doświadczeniem sugerujemy tłumaczenie:

studia pierwszego stopnia – undergraduate bachelor’s level studies
studia drugiego stopnia – postgraduate master’s level studies
studia jednolite – one-tier master’s level studies

Świadectwo dojrzałości czy matura?

Problematyczne bywa również nazwanie świadectwa dojrzałości, głównie za sprawą używania potocznej nazwy, jaką jest „Matura„. Świadectwo dojrzałości (dokument) tłumaczymy jako Baccalaureate Certificate (lub mniej popularnie: Maturity Certificate). Matura z kolei, rozumiana jako egzamin maturalny/dojrzałości wymaga już tłumaczenia opisowego, które przybliży odbiorcę do zrozumienia czym jest ten egzamin. W tłumaczeniu świadectw dojrzałości używamy następującego tłumaczenia dla egzaminu maturalnego: national external examination (Matura), held at the end of upper secondary education. Polskie określenie „(Matura)” pojawia się tutaj ze względu na fakt, że co lepiej poinformowani odbiorcy (tak, zdarzają się tacy!) szukają słowa „Matura”. Głównie za sprawą informatora dot. polskiego systemu edukacji, który posiada większość poważnych instytucji edukacyjnych. Pamiętajmy, że chociaż w UK istnieją tzw „A-Levels” (GCE Advenced Level) to nie są one do końca tym samym czym jest polska matura! Tłumaczenie polskiej matury jako GDCA to poważny błąd.

Opisowe tłumaczenie i ramy kwalifikacji

Tak jak wyjaśniliśmy powyżej, najlepiej gdy egzamin maturalny tłumaczy się opisowo, jako „national external examination (Matura), held at the end of upper secondary education„. A-Levels, a właściwie brytyjskie GCE jest poziomem kwalifikacji właściwym dla brytyjskiego systemu szkolnictwa, który jest zupełnie inny niż polski. Dopiero instytucja, która zajmuje się nostryfikacją dyplomów (np uniwersytet lub NARIC) ocenia, jakiej kwalifikacji odpowiada polska matura. Dla ułatwienia poruszania się w zawiłym gąszczu poziomów kwalifikacji i umożliwienia ich porównywania wprowadzono ramy kwalifikacji (takie jak PRK, ERK, RQF, AQF, etc.) – wspominamy o nich w dalszej części artykułu.

Warto nadmienić, że wcześniej zamiast świadectwa dojrzałości (Beccalaureate Certificate) i osobno świadectwa ukończenia szkoły (School Leaving Certificate) istniało świadectwo dojrzałości liceum/technikum/szkoły zawodowej. Te starsze świadectwa łączyły obie kwalifikacje na jednym dokumencie.

Jak tłumaczyć przedmioty z uczelni?

Przyznajemy bez bólu – z przedmiotami jest najwięcej problemów! Nie dlatego, że samo tłumaczenie np. „wstęp do metodologii nauczania języka angielskiego” (Introduction to Teaching English) jest specjalnie trudne. Problematyczne jest jednak przekonanie Klienta, że jako tłumacze przysięgli musimy trzymać się oryginału. A na pewno bardziej, niż nasi koledzy zajmujący się transliteracją czy tłumaczeniem tekstów marketingowych. Jeżeli przedmiot nazwany jest np. Historia Kultury (History of Culture) to chociaż wierzymy naszemu Klientowi iż tak na prawdę uczono na nim historii kultury Polski (History of Polish Culture), a na uczelni na którą aplikuje najbliższy pojęciowo przedmiot to Cultural Heritage, to jako tłumacze przysięgli zobowiązani jesteśmy zachować dosłowność. Wynika to z prostego faktu, że nie dokonujemy oceny zawartości przedmiotu (tzn efektów kształcenia, zakresu uczonych treści etc). Opis zawartości i treści kształcenia znajduje się w sylabusie. Pomijając nawet aspekt czasochłonności tłumaczenia wykonanego w taki sposób, podmiotem który jest odpowiedzialny za odnalezienie najbliższych ekwiwalentów na gruncie danego systemu edukacji jest odbiorca, a nie tłumacz. Może to więc być uczelnia, NARIC, organ kontrolny, izba zawodowa, etc. Dlatego zgodnie ze sztuką, w tłumaczeniu nie szuka się na siłę ekwiwalentów (umówmy się, w każdym kraju, a nawet na każdej uczelni będą one inne) ale zachowuje dosłowność. Ma to na celu nie zmylenie odbiorcy. 

sylabus przedmiotu ze studiów do tłumaczneia
Przykładowy sylabus przedmiotu "Wstęp do prawa" z systemu USOS

Lepsze wrogiem gorszego, czyli nie na siłę!

Do dzisiaj pamiętam pewną naszą Klientkę. Była ona wybitnym muzykiem, wspaniałym specjalistą w swojej dziedzinie, wykładowcą na angielskiej uczelni muzycznej oraz nauczycielem gry na wiolonczeli. Nie mamy żadnych podstaw aby nie uwierzyć tak wykształconej specjalistce, że polski przedmiot w szkole muzycznej „emisja głosu” jest najbliższy pojęciowo i treściowo angielskiemu „Singing”, podczas to którego przedmiotu studenci pracują nad głosem. Pomimo naszego uznania dla tak ogromnej wiedzy nie mogliśmy się zgodzić na tłumaczenie inne, niż „Voice Emission”. Udało nam się dotrzeć do sylabusów polskiego i angielskiego przedmiotu. Pomimo, że polska „emisja głosu” pokrywała się w części z angielskim „Singing” i faktycznie był najbliższa pojęciowo, były także między tymi przedmiotami różnice. Uniemożliwiło to nam użycie tej nazwy w tłumaczeniu. 

Mając powyższe na uwadze, zrównanie obu tych przedmiotów byłoby błędem terminologicznym, gdyż nie odpowiadają one sobie 1 do 1. Często staramy się znaleźć tłumaczenie, które znaczyłoby dokładnie to samo w języku obcym. Niestety w wielu przypadkach jest to niemożliwe. W przypadku przedmiotów o wiele lepszym rozwiązaniem jest zachowanie dosłowności. Wtedy to instytucja będącą odbiorcą tłumaczenia oceni, czy dany przedmiot zostanie przez nią uznany. Chociaż jest to o wiele droższe niż tłumaczenie samego świadectwa/suplementu zdarza się tłumaczenie sylabusów (np. na potrzeby HCPC). W sylabusie dokładnie opisano co wchodzi w skład przedmiotu. Tłumaczenie dosłowne ma w przypadku systemów edukacyjnych (czyli różniących się od siebie) dodatkową przewagę – zmusza ono odbiorcę do wysilenia się. Odbiorca musi podjąć próbę zrozumienia, czym jest nieznany mu przedmiot/tytuł/kwalifikacja. Używanie błędnych, chociaż najbliższych ekwiwalentów prowadzi do zafałszowania obrazu rzeczywistości. Skutkuje to dodaniem lub odjęciem wiedzy wynikającej z dodanych/pominiętych treści programowych, a tym samym okłamaniem odbiorcy.

Czy tłumaczy się oceny?

W przypadku ocen możemy udzielić prostej odpowiedzi z małym „ale„. Warto zaznaczyć, że poniższa zasada ma zastosowanie gdy sporządzamy tłumaczenie przysięgłe a nie zwykłe. Oceny słowne tłumaczymy ale robimy to dosłownie. Ogromnym błędem jest przenoszenie zagranicznej skali ocen na grunt polskiego świadectwa/dyplomu i vice versa! Skala ocen jest właściwa tylko i wyłącznie dla danej kwalifikacji. Istnieje wiele różnych skal ocen. W Polsce najpopularniejszą jest skala 5 lub 6 stopniowa (znana ze szkół średnich lub uniwersytetów). Na świecie istnieją jednak inne podejścia do oceniania, np skala 3 stopniowa (np. niektóre szkoły podstawowe w UK) albo skala procentowa (0-100%). Instytucja wprowadzająca skalę ocen ustala, co dany uczeń/student musi zrobić aby otrzymać daną ocenę. Jak łatwo zauważyć, gdy mamy dwie instytucje, które mają inne kryteria ocen, inne treści nauczania, a nawet inne skale ocen, nie ma możliwości aby je bezproblemowo zamieniać między sobą! Na szczęście na większości świadectw/suplementów znajduje się informacja dotycząca używanej skali ocen oraz/lub szerszy opis. Z pomocą przychodzi też Europejski System Transferu Punktów. ECTS pozwala zrozumieć co dana ocena oznacza (np. w przypadku skali ocen na dyplomie z UK dokonujemy porównania (skala ocen z UK -> skala ECTS – skala w PL).

Skala ocen używana na Uniwersytecie Szczecińskim, zgodna z ECTS

Grade used at the University

European Grade (ECTS)

European definition (ECTS)

5.0 bardzo dobry (bdb)

[very good]

A

Excellent – outstanding performance with only minor errors

4.5 dobry plus (db+)

[good plus]

B

Above the average standard but with some mistakes

4.0 dobry (db)

[good]

C

Generally sound work with a number of notable mistakes

3.5 dostateczny plus (dst+)

[satisfactory plus]

D

Acceptable but with significant mistakes and lack of knowledge

3.0 dostateczny (dst)

[satisfactory]

E

Work and results fulfil the minimum criteria

2.0 niedostateczny

[unsatisfactory – failing grade]

F

Work does not fulfil the minimum criteria – Credits will be awarded when the student revises everything thoroughly

Pamiętać należy, podobnie jak w przypadku tłumaczenia przedmiotów, że tłumacze nie dokonują ewaluacji czy np. ocena „bardzo dobry” (very good) odpowiada stosowanemu w danym kraju, na danej uczelni, w danym roku oznaczeniu [A]. Jest to wtrącanie się w kompetencje organu zajmującego się uznawaniem kwalifikacji. Ponadto, przeważnie jest to po prostu niemożliwe gdyż wymaga subiektywnej oceny – nie istnieje możliwość zachowania pełnego obiektywizmu. 

Problem studiów podyplomowych

Bardzo często wykonujemy dla Was tłumaczenie świadectw ukończenia studiów podyplomowych. Wiemy więc z doświadczenia, że tłumaczenie postgraduate studies może być dla odbiorcy mylące. Zdarza się, że odbiorca pytał Klientów, dlaczego nie otrzymał po skończeniu studiów podyplomowych tytułu magistra (MA/MSc). Zadawał również pytanie, czy oznacza to, że programu studiów wyższych nie skończył? Dlatego naszym zdaniem lepszym rozwiązaniem jest tłumaczenie non-degree postgraduate programme. Oddaje ono lepiej specyfikę polskich studiów podyplomowych, nieznanych w takiej formie w większości krajów anglosaskich. Ponadto w przypisie tłumacza zamieszczamy wypis z Ustawy o szkolnictwie wyższym, uzupełniony o dodatkowe informacje.

Przypis tłumacza na świadectwie studiów podyplomowych

[Translator’s Note: Pursuant to the Art. 2 item 11 of the Polish Higher Education Act of 26 May 2013: “non-degree postgraduate programmes – shall mean a level of education open to holders of first cycle (undergraduate) qualifications and provided by a higher education institution (…) leading upon successful completion to the award of postgraduate qualifications”. Non-degree postgraduate programmes are a level of education other than first-cycle, undergraduate Bachelor degree studies; second-cycle, postgraduate Master degree studies, one-tier Master degree studies and third-cycle (PhD) doctoral studies].

Różne systemy edukacji

Podsumowując, w przypadku tłumaczeń przysięgłych dokumentacji szkolnej należy zachować ostrożność i kierować się raczej dosłownością tam, gdzie nie ma bardzo jednoznacznych ekwiwalentów. Natomiast tam, gdzie żaden ekwiwalent nie istnieje – stosować tłumaczenie opisowe. Tego typu tłumaczenia są przede wszystkim tłumaczeniami użytkowymi, które mają na celu posiadaczowi danej kwalifikacji umożliwić jej zrozumienie. Jednocześnie nie powinny wprowadzać odbiorcy w błąd poprzez subiektywne oceny zgodności i wagi danych kwalifikacji/przedmiotów.

ramy kwalifikacji - porównanie na potrzeby tłumaczenia
Porównanie poziomów kwalifikacji różnych ram kwalifikacji z UK z Europejską Ramą Kwalifikacji

Edukacyjny galimatias

Każdy system edukacji jest inny i właściwy dla danego kraju. Jak bardzo skomplikowane jest przekładanie kwalifikacji i szukanie wzajemnych ekwiwalentów niech świadczy fakt, że w każdym kraju działa agencja rządowa zajmująca się nostryfikacją dyplomów (NARIC, Biuro Uznawalności Wykształcenia i Wymiany Międzynarodowej). Również Unia Europejska przez wiele lat pracowała nad wprowadzeniem Europejskiej Ramy Kwalifikacji (ERK/EQR). W ramie tej  porównuje stopnie, dyplomy, uprawnienia, świadectwa i kwalifikacje z różnych Państw. Dodajmy do tego fakt, że np. w samej Wielkiej Brytanii kwalifikacje zawodowe nie są przyznawane przez jeden organ! Zajmuje się tym parę równorzędnych instytucji (Ofqual, ESFA, QAA, CAFRE i inne), w ramach różnych ram kwalifikacji (RQF, CQFW, NQF, FHEQ). Łatwo zauważycie, że próby przełożenia kwalifikacji poprzez wynajdywanie ekwiwalentów wydają się być niemożliwe do zrealizowania. Stąd też główna zasada, przejawiająca się w powyższym artykule. Tłumacz zobowiązany jest wiernie i tam gdzie jest to wymagane opisowo przetłumaczyć dokument, nie wchodząc w kompetencje instytucji, które podejmą decyzję czy dany dokument spełnia ich wymagania.

Rabat na dokumenty szkolne

Cieszymy się, że dotarłeś/aś do samego końca naszego artykułu. Jeżeli masz jakieś pytania, wątpliwości, a może lepszy pomysł jak przetłumaczyć niektóre terminy koniecznie daj nam znać zostawiając komentarz! Mamy także mały prezent 🙂 Każda osoba, która poda kod EDUKACJA10 podczas składania dokumentów do darmowej wyceny przez stronę przysiegle.online lub tlumaczlondyn.co.uk otrzyma od nas rabat 10%! Rabat dotyczy tłumaczenia standardowych dokumentów szkolnych. (indeksy, suplementy, świadectwa ukończenia szkoły, świadectwa szkolne, dyplomy ukończenia studiów, świadectwa studiów podyplomowych)

Jaka dieta dla tłumacza

dieta dla tłumacza

Wiele można pisać o specyfice pracy tłumacza. Wiadomo jednak, że bez paliwa nawet najlepsze auto nie pojedzie. Z ciekawości zapytaliśmy dietetyka co sądzi o jadłospisie dla tłumacza pod kątem maksymalizacji wyników zawodowych, a zwłaszcza pamięci krótkotrwałej. Teraz już wiemy, dlaczego tak ważna jest dieta w tej grupie i dlaczego może być przydatna w innych zawodach związanych z aktywnością intelektualną. 

dieta dla tłumacza
designed by by freepik

Panie doktorze, a chociaż pizza?

Tłumacz, jak każdy człowiek, musi dobrze zjeść. Jednym z bardziej sytych i smakowitych dań jest oczywiście fast food, a więc wszelkie dania dostępne w większości barów szybkiej obsługi np. frytki i pizza. Okazuje się, że te posiłki mogą być z jednej strony bardzo obciążające dla układu trawiennego, a z drugiej są pozbawione cennych substancji odżywczych.

Szkopuł tkwi w rodzaju przygotowywania żywności. Niestety jedzenie na dowóz nie jest w tym przypadku zalecanym wyborem. Najlepiej , gdyby każdy tłumacz przygotował pizzę, hamburgery, a nawet frytki samodzielnie w domu. Wówczas mamy pewność, że nie tracą one na walorach zdrowotnych, a dodatkowo możemy kontrolować, jakich produktów używamy i jak przygotowujemy danie.

W tego typu jadłodajniach stosowane jest długotrwałe przechowywanie żywności, nagminnie używa się bardzo wysokich temperatur i smażenia z wielokrotnym użyciem tej samej partii tłuszczu. To wszystko (jak również niższa jakość surowców używanych przez restauratorów ze względów ekonomicznych) wpływa na jakość, skutecznie zmniejszając ilość witamin i soli mineralnych w finalnym produkcie. 

Dieta dla intelektualisty

Aby tłumacz był w stanie efektywnie wykonywać swoją pracę, a także wzmacniać pamięć krótkotrwałą powinien dostarczać z dietą możliwie  dużo nisko przetworzonych produktów spożywczych. Może to brzmieć enigmatycznie, ale zasada jest taka, że priorytetem powinny być produkty, które sami musimy przygotować w domu przed konsumpcją. Łatwo się domyślić, że porcja lasagne w kolorowym opakowaniu nie będzie dla nas korzystna. 

Dodatkowo dla pracy mózgu istotne są produkty tłuszczowe, ale przede wszystkim te, w których skład kwasów tłuszczowych jest zadowalający. Mowa tutaj oczywiście o kwasach jedno- i wielonienasyconych, które mają pochodzenie roślinne i korzystnie wpływają na układ nerwowy, chronią osłonki mielinowe, przedłużają żywotność neuronów. Kwasy nienasycone, w przeciwieństwie do nasyconych posiadają podwójne wiązania w łańcuchu węglowym. Wielki wpływ na pracę mózgu ma znana wszystkim grupa kwasów omega-3, które działają silnie antyoksydacyjnie, a więc chronią przez stresem oksydacyjnym.

Stres oksydacyjny prowadzi do degradacji (niszczenia) układów w organizmie. Często wynikiem nagromadzenia wolnych rodników w ciele są alergie, choroby autoimmunologiczne, choroby skóry, tarczycy i neurodegeneracje. Jest to powszechny problem w gabinetach dietetycznych. Tłumacz, który pragnie, aby jego mózg był w stanie pracować na najwyższych obrotach powinien o tym pamiętać.

Podaj źródło, czyli o źródłach kwasów

Wspaniałym źródłem kwasów nienasyconych są oleje tłoczone na zimno i dodawane do gotowych produktów, a zwłaszcza olej lniany, olej z czarnuszki i olej z orzechów włoskich. Jeśli chodzi o obróbkę cieplną, a więc smażenie, pieczenie i duszenie to nie sposób zapomnieć o oliwie extra vergine, a od czasu do czasu oleju rzepakowym, który jednak u niektórych osób może zaostrzać pobudzanie układu immunologicznego, zwłaszcza w obrębie tarczycy. Poza tym do diety zaleca się włączenie orzechów, awokado i tłustych ryb morskich. Tak przynajmniej zalecają nasi dietetycy przez internet, z którymi udaną współpracę w zakresie tłumaczeń opisywaliśmy na naszym blogu. Nie trzeba się również martwić o margaryny, ponieważ ich miękkie wersje, oferowane przez dobrych producentów mają zmodyfikowany, bezpieczny skład.

Oprócz kwasów omega-3 i diety wysokotłuszczowej (niekoniecznie ketogenicznej) zaleca się spożywanie innych źródeł antyoksydantów. Z tego względu należy wprowadzać warzywa i owoce, najlepiej w formie surowej. Owoce powinny stanowić 1-2 porcje dziennie, a warzywa 4-5 porcji. Porcja owoców to taka ilość, która mieści się w naszej garści, a warzyw to około 1/3 dużego talerza. 

Antyoksydacja

Do związków o działaniu antyoksydacyjnym, a więc neutralizującym wolne rodniki i tym samym zmniejszającym stan zapalny są w dużej mierze substancje roślinne. Pierwszym z nich są flawonoidy i antocyjany, które można znaleźć m.in. w owocach aronii, cytrusach, jagodach, cebuli, pomidorach, papryce, soi, brokułach. 

Drugą grupą są związki o nazwie karotenoidy. Jak łatwo się domyślić znajdują się one w marchewkach, morelach, batatach, dyni, jarmużu, szpinaku czy pietruszce. Kolejną grupą są betalainy  które znajdziemy np. w buraku.  

Poza tym właściwości antyoksydacyjne wykazuje melatonina (banany, wiśnie, ryż, owies, kukurydza, pomidory, suszone owoce i orzechy), a także kwas felurowy (ziarna zbóż i kukurydzy), polifenole w algach. Warto wiedzieć, że w ludzkim organizmie znajdują się również endogenne (pochodzenia wewnętrznego, syntetyzowane w organizmie) związki antyoksydacyjne np. glutation. 

Nałogi i białko

Oprócz powyższych aspektów zdrowotnych tłumacz nie może zapomnieć o tym, że dym nikotynowy, niedosypianie, nadmierne ilości alkoholu i inne używki są jego przeciwnikiem. Dobrze będzie pomyśleć o umiarkowanej aktywności fizycznej, którą można zacząć od 45 minutowych spacerów, albo jazdy na rowerze, podczas której będziemy mieć z sobą butelkę wody mineralnej. Trzeba też zadbać o odpowiednie relacje, ponieważ one wpływają na psychikę człowieka i umiejętność zachowania prawidłowej biochemii w układzie nerwowym, w którym przecież znajdują się neuromodulatory podatne na wiele czynników. 

Dieta, która usprawnia funkcjonowanie mózgu, dostarczając ogromnej puli neuroprzekaźników jest dietą bogatą nie tylko w warzywa i owoce, ale przede wszystkim źródła białka zwierzęcego. Dobrym źródłem białka są jaja, ryby, białe mięso drobiowe, króliki i średniotłuszczowe (ok.1.5 % tłuszczu) produkty mleczne. 

A tłumacze weganie?

Jeżeli jesteśmy wegetarianinami lub weganami możemy posiłkować się soją i nasionami roślin strączkowych, a także orzechami. W przypadku jednak, gdy nie spożywamy produktów zwierzęcych, aby uzyskać pełnowartościowe białko musimy łączyć produkty białkowe w jednym posiłku. 

Profesjonalna pomoc dietetyka

Powyższe cenne rady opracowali dla nas dietetycy z poradni FOODWEB.pl, z którą współpracujemy na zasadach B2B. Jeżeli szukacie indywidualnych rozwiązań to koniecznie ich odwiedźcie ponieważ są wybitnymi specjalistami w zakresie żywienia człowieka!